• Wpisów:776
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:40
  • Licznik odwiedzin:34 912 / 2749 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie powiem, że tęsknię. Nie wypada.
 

 
Nie milcz do mnie za bardzo, bo gryzę policzki od środka.
 

 
Depresja to rozpacz, ale pomnożona przez tysiąc. Ludzie, którzy tracą kogoś bliskiego, zwykle mają depresję reaktywną – związaną z sytuacją. Depresja endogenna, którą miałem, bywa podobna; to jest jakby przeżywanie żałoby po sobie samym. Poczucie, że jesteś zatruty sam sobą. Ale depresja jest również chorobą fizyczną. Jakbyś miał grypę, gorączkę, a każda szczelina świata była wypełniona czarnym myśleniem i rozpaczą – nie ma ucieczki. Poczucie, jakby było się więzionym w klatce samego siebie. W lżejszych depresjach, kiedy jeszcze są resztki energii, ludzie ratują się, szukając maniacko jakichś przyjemności, znieczulenia.
 

 
Potem jednak odseparowała się od wszystkiego, jej twarz była martwa, powieki otwarte na nicość, usta zionące milczeniem, z dala od nas, obojętna, czysto materialna.
 

 
okropny moment, kiedy chcesz się otruć..
i patrzysz na te wszystkie kontakty na telefonie, gadu-gadu czy facebook'u i nie masz do kogo napisać.
bo nikt Cię nie powstrzyma.
 

 
Depresja to rozpacz, ale pomnożona przez tysiąc. Ludzie, którzy tracą kogoś bliskiego, zwykle mają depresję reaktywną – związaną z sytuacją. Depresja endogenna, którą miałem, bywa podobna; to jest jakby przeżywanie żałoby po sobie samym. Poczucie, że jesteś zatruty sam sobą. Ale depresja jest również chorobą fizyczną. Jakbyś miał grypę, gorączkę, a każda szczelina świata była wypełniona czarnym myśleniem i rozpaczą – nie ma ucieczki. Poczucie, jakby było się więzionym w klatce samego siebie. W lżejszych depresjach, kiedy jeszcze są resztki energii, ludzie ratują się, szukając maniacko jakichś przyjemności, znieczulenia.
 

 
To takie smutne, wszystko takie smutne; przeżywamy nasze życie jak idioci; a potem umieramy.
 

 
Krzyknij, rzuć telefonem o ścianę, poszarp mną. Zrób cokolwiek, zareaguj. tylko nie milcz - bo robiąc to, sprawiasz, że przestaję wierzyć, że kiedykolwiek Ci zależało.
 

 
Jesienne wieczory zmuszają nas do rozmyślania, wylewania łez, poczucia, że nikogo nie mamy. Nienawidzę jesieni.
 

 
Bez urody młoda dziewczyna jest nieszczęśliwa, traci wszelkie szanse bycia kochaną. Co prawda nikt z niej nie kpi, ani nie traktuje jej okrutnie, lecz jest jakby przezroczysta, jej ruchów nie śledzi żadne spojrzenie.
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nasza historia zakończyła się, zanim jeszcze w ogóle się zaczęła. Uchwyciłam się iluzji. Nadszedł czas by się od niej uwolnić.
 

 
było mi(nę)ło
 

 
Jestem chora. Na głowę. Cierpię na wieczny niedobór pewnego rodzaju relacji. Cierpię do tego stopnia, że każdy nawet mały przejaw zainteresowania ze strony drugiej osoby, budzi we mnie nadzieję. Nadzieję, że to już, że teraz będzie dobrze i spokojniej, że to dobry człowiek, normalny, że bardziej odpowiedni niż poprzedni. Moja wybujała wyobraźnia zaczyna tworzyć scenariusze idealnych sytuacji. Wspólne poranki i śniadania. Spacer nad morzem. Wino i papieros na balkonie. Cała noc z Playstation. Promienie słońca na twarzy. Zapach deszczu. Słuchamy muzyki. Czytamy książki. Życiowe rozkminy do 5 rano. Czasem spokojnie. Chill. Czasem ostre kłótnie. Raz delikatnie. Czasem wersja hard. Jest idealnie pomimo nieidealności. Zaczynam się wkręcać w postać i relację, którą sama sobie stworzyłam. To istnieje tylko w mojej głowie. Wydrap mi ktoś mózg.
 

 
I poszłam do swojej sypialni. Najlepsze w niej było to, że stało tam łóżko. Lubiłam leżeć w nim godzinami, nawet w dzień. Kładłam się i podciągałam kołdrę pod brodę. Dobrze się wtedy czułam. Nic się nie działo, nie było ludzi ani nic.
 

 
REPRESJA - (wyparcie), w psychologii: usunięcie ze świadomości myśli, uczuć, wspomnień, impulsów, fantazji, pragnień, które przywołują bolesne skojarzenia lub w inny sposób zagrażają spójności osobowości.
 

 
Wróciłam do domu. Nie wiedziałem, co zrobić z tęsknotą za kimś, kogo się nie pamięta, ani co zrobić z przytuleniem, na które się czeka całe życie.
 

 
Nie wiemy, kim jesteśmy w zasadzie, w istocie, sami w sobie, nie wiemy, kim jesteśmy n a p r a w d ę, w naszej ostatecznej, wewnętrznej nagości. Więc skazani jesteśmy na ubranka i jesteśmy tyle tylko i tylko tak, jak nas widzą i piszą. Jesteśmy tylko pośrednio, za pośrednictwem tych, którzy nas oglądają, d l a
k t ó r y c h jesteśmy.